Kategorie: Wszystkie | ciasta i ciasteczka | desery | drożdżowe | obiadowe
RSS
sobota, 14 maja 2011
Ciasteczka razowe w czekoladzie

Ciasteczka razowe. Pyszne. Ekspresowe tj ekspresowo się robi i w równie szybkim tempie znikają. Kuszą i z właśnie z tego powodu nie należy zbyt często przekraczać progu kuchni, chociaż z drugiej strony razowe brzmi tak zdrowo, prawie dietetycznie ;) no właśnie... prawie. Od czasu do czasu zdecydowanie warto zgrzeszyć.

źródło przepisu KLIK, ja zrobiłam z podwójnej porcji, i taki przepis przedstawiam tutaj, na dodatek zamiast rozpuszczonej czekolady zrobiłam własną polewę czekoladową

 

Składniki:

  • 1800 g miękkiego masła ( u mnie margaryna)

  • 120 g brązowego cukru

  • 2 jajk

  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych

  • 1/2 szklanki otrębów (nie miałam, dodałam więcej mąki)

  • 1 1/2 szklanki mąki razowej (u mnie pół na pół pszenna razowa i żytnia razowa)

  • 1 szklanka mąki pszennej

  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

+ rozpuszczona czekolada do maczania ciastek, bądź dowolna polewa czekoladowa

 

Sposób wykonania:

 

♥ Zmiksować margarynę z cukrem

♥ Dodać roztrzepane jajka

♥ Wsypać resztę składników zmieszanych ze sobą i wyrobić na gładką masę , gdy  dosypałam składniki miksowałam juz tylko chwilę a później ciasto wyrobilam łyżką drewnianą i reką

♥ formować małe kulki które następnie spłaszczamy widelcem

♥ pieczemy w 180 stopniach przez 12 minut

♥ ostudzone ciastka zanurzamy w płynnej czekoladzie i pozostawiamy do zastygnięcia





21:26, kuchnianapolnej
Link Komentarze (3) »
czwartek, 12 maja 2011
Mieszany: pszenno-żytni-orkiszowy na zakwasie

 

Podejście do chleba nr 2. Chleb improwizowany, z braku dostatecznej ilości najzwyklejszej i najprostszej mąki pszennej zmuszona byłam improwizować, no dobrze zmuszona to może nie ale tak bardzo chciałam coś upiec.

Na noc odstawiłam do wyrastania ciasto zakwaszone, resztę składników dodałam wcześnie rano i ciasto wyrastało podczas gdy byłam w pracy. I co zauważyłam gdy wróciłam do domu?? ciasto uciekło mi z keksówki pomimo, że była naprawde spora. Uciekło … na szczęście tylko odrobinę. Nie wiem czy przerosło czy nie, ale kształtu z racji tej ucieczki nie miało pożądanego. Niestety. Wypieku nazwać porażką nie mogę z dwóch powodów. To moje pierwsze wypieki na zakwasie a dwa to, to że moja improwizacja mogła w ogóle nie urosnąć. Więc nie ma co narzekać, tym bardziej że chleb jest bardzo smaczny, ma chrupiącą skórkę i ciekawy smak.

 

Składniki:

 

  • 650 ml lekko ciepłej wody
  • 500 g mąki pszennej chlebowej
  • 1/2 szklanki zakwasu

Składniki wymieszać ze sobą, przykryć folią lub ściereczką i odstawić na noc.

Kolejnego dnia -

do zaczynu z poprzedniego dnia dodajemy:

  • 600 g mąki pszennej – u mnie 250 g mąki pszennej razowej, 250 g mąki orkiszowej i 250 g mąki żytniej razowej
  • 25 g soli

Ciasto z braku czasu zagniotłam tylko raz i odstawiłam do wyrastania. Piekłam 45 minut (10 minut w 230 stopniach, 35 minut w 200 ). Upieczony chleb postukany od spodu dał głuchy, pusty dźwięk co znaczyło, że jest gotowy.

 

polecam!!

sobota, 07 maja 2011
Moj pierwszy chleb pszenny na zakwasie

Do chleba robiłam już podejście, tyle że był to chleb na drożdżach i zazwyczaj kończyło się to porażką. Wychodziły mi ciężkie twory, którymi można było zrobić krzywdę.

O zakwasie sporo czytałam, długo zbierałam się by go przygotować aż w końcu nastał ten dzień. Zakwas żytni, dokarmiałam codziennie przez 4 dni i ... i trzeba było coś upiec. Na pierwszy ogień poszedł chleb pszenny, wypatorzony na blogu Dorotus o tutaj KLIK.


Składniki:

Dzień wcześniej-

  • 650 ml lekko ciepłej wody
  • 500 g mąki pszennej chlebowej
  • 1/4 - 1/3 szklanki zakwasu ( ja dałam 1/2 szkl z racji, wieku mojego zakwasu)

Składniki wymieszać ze sobą, przykryć folią lub ściereczką i odstawić na noc.

Kolejnego dnia -

do zaczynu z poprzedniego dnia dodajemy:

  • 600 g mąki pszennej chlebowej
  • 25 g soli

 

Wyrabiałam ciasto ręcznie, makę połączyłam z solą i zaczynem. Wymieszałam drewnianą łyżką, po czym wyłozyłam na blat kuchenny i zagniotłam jednolite gładkie ciasto, które odstawiłam do miski przykrytej ściereczką na 4 godziny. Co godzinę ciasto należało wyrabiać, w celu napowietrzenia, co powoduje że w cieście pojawiają sie pożądane dziury.

 

Po 4 godzinach, ciasto w oryginalnym przepisie należało podzielić na dwa bochenki, Ja jednak uformowałam jeden i umieściłam w keksówce, wyłożonej sciereczką i obficie wysypana mąka. Moje ciasto wyrastało kilka godzin. Podejrzewam, że to z racji bardzo mlodego zakwasu, który nie ma jeszcze tyle mocy. Mimo wszystko udało się, może przed pieczeniem ciasto nie podwoiło swej objętości ale w piekarniku za to nadrobiło zaległości. Piekarnik nastawiłam na 250 stopni, wyciagnełam gorącą blachę i przełożyłam na nie ciasto. Pieczemy 55 minut (jeden duzy bochenek, 40 minut  dwa mniejsze) pierwsze 10 minut należy piec w 250 stopniach , kolejne w 200.

 

Zapach nie do opisania, frajda jeszcze większa, najlepszy dowod to, to że siedzialam 25 minut gapiąc się w szybę piekarnika. Biedaczkowi nie daliśmy ostygnąć i nie zważając na nasze żołądki konsumowaliśmy jeszcze cieply.

Może nie jest on idealny i ktoś mogłby się do czegoś przyczepic ale ja osobiście uwazam debiut za udany a wiem z doswiadczenia ze grunt to sie nie załamac na początku a bedzie jeszcze lepiej.



 



20:06, kuchnianapolnej
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 marca 2011
Babka cytrynowa

Sponsorem dzisiejszego odcinka jest literka C.

C jak cytryny zalegające od dłuższego czasu na dnie lodówki. A skoro cytryny to babka cyrynowa, która pierwotnie miała być ciastem cytrynowym.  przepis znaleziony na wielu blogach ale główne źródłojest tu KLIK.



Składniki:

  • kostka  margaryny
  • szklanka drobnego cukru do wypieków
  • 4 jajka
  • 2 szklanki mąki
  • czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • cytryna (otarta skórka i wyciśnięty sok)

Lukier:

  • cukier puder
  • sok z jednej cytryny


Margarynę miksujemy z cukrem, następnie dodajemy po jednym jajku ciąglę miksując, gdy masa będzie już puszysta i gladka dosypujemy po odrobinie mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia, skórkę cytrynową a na koniec wyciśnięty sok.

Przekładamy do wysmarowanej margaryną i wysypanej bułką tartą blaszki, chyba że posiadamy jak w naszym przypadku formę silikonową gdzie smarowanie jest zbędne.

 

Nasza babka powstała z 1,5 porcji  i 3 cytryn, przez co jest wilgotna i jeszcze bardziej orzeźwiająca. Naprawdę polecamy.



poniedziałek, 07 marca 2011
Precle

To była znów reakcja błyskawiczna. Wypatrzone zdjęcia, przepis i ... i za 3 minuty byłam w kuchni. Nie żałuje, jedyne na co zwrócę uwagę robiąc precle kolejnym razem to większa ilość soli. Poza tym drobnym szczegółem zarzutów brak :) Pachną jak krakowskie precle. :) a wypatrzyłam je w Lawendowym Domu.


Składniki

  • 600 g mąki
  • 20 g drożdży świeżych
  • łyżka cukru
  • łyżeczka soli ( dla mnie osobiście za mało )
  • jajko do smarowania
  • 3 łyżki sody
  • 1,5 szklanki wody


Robimy rozczyn z cukru, odrobiny mąki, drożdży. Gdy podrośnie dodajemy pozostałą mąkę z solą, wodę  i wyrabiamy. Wyrobione ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Gotowe, dzielimy na 12 części. Z każdej formujemy wałeczek i zwijamy w kształt precla. W między czasie zagotowujemy 1,5 litra wody z 3 łyżkami sody. Na wrzącą wodę wrzucamy po 2 precle i gotujemy po 30 sekund a następnie przekładamy na formę wyłożoną papierem do pieczenia. Podgotowane precle smarujemy jajkiem i posypujemy np solą, makiem lub sezamem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 250 stopni na 10 minut.





Tagi: sezam
21:47, kuchnianapolnej , drożdżowe
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6