|
sobota, 14 maja 2011
Ciasteczka razowe w czekoladzie
Ciasteczka razowe. Pyszne. Ekspresowe tj ekspresowo się robi i w równie szybkim tempie znikają. Kuszą i z właśnie z tego powodu nie należy zbyt często przekraczać progu kuchni, chociaż z drugiej strony razowe brzmi tak zdrowo, prawie dietetycznie ;) no właśnie... prawie. Od czasu do czasu zdecydowanie warto zgrzeszyć. źródło przepisu KLIK, ja zrobiłam z podwójnej porcji, i taki przepis przedstawiam tutaj, na dodatek zamiast rozpuszczonej czekolady zrobiłam własną polewę czekoladową
Składniki:
+ rozpuszczona czekolada do maczania ciastek, bądź dowolna polewa czekoladowa
Sposób wykonania: ♥ Zmiksować margarynę z cukrem ♥ Dodać roztrzepane jajka ♥ Wsypać resztę składników zmieszanych ze sobą i wyrobić na gładką masę , gdy dosypałam składniki miksowałam juz tylko chwilę a później ciasto wyrobilam łyżką drewnianą i reką ♥ formować małe kulki które następnie spłaszczamy widelcem ♥ pieczemy w 180 stopniach przez 12 minut ♥ ostudzone ciastka zanurzamy w płynnej czekoladzie i pozostawiamy do zastygnięcia
czwartek, 12 maja 2011
Mieszany: pszenno-żytni-orkiszowy na zakwasie
Podejście do chleba nr 2. Chleb improwizowany, z braku dostatecznej ilości najzwyklejszej i najprostszej mąki pszennej zmuszona byłam improwizować, no dobrze zmuszona to może nie ale tak bardzo chciałam coś upiec. Na noc odstawiłam do wyrastania ciasto zakwaszone, resztę składników dodałam wcześnie rano i ciasto wyrastało podczas gdy byłam w pracy. I co zauważyłam gdy wróciłam do domu?? ciasto uciekło mi z keksówki pomimo, że była naprawde spora. Uciekło … na szczęście tylko odrobinę. Nie wiem czy przerosło czy nie, ale kształtu z racji tej ucieczki nie miało pożądanego. Niestety. Wypieku nazwać porażką nie mogę z dwóch powodów. To moje pierwsze wypieki na zakwasie a dwa to, to że moja improwizacja mogła w ogóle nie urosnąć. Więc nie ma co narzekać, tym bardziej że chleb jest bardzo smaczny, ma chrupiącą skórkę i ciekawy smak.
Składniki:
Składniki wymieszać ze sobą, przykryć folią lub ściereczką i odstawić na noc. do zaczynu z poprzedniego dnia dodajemy:
Ciasto z braku czasu zagniotłam tylko raz i odstawiłam do wyrastania. Piekłam 45 minut (10 minut w 230 stopniach, 35 minut w 200 ). Upieczony chleb postukany od spodu dał głuchy, pusty dźwięk co znaczyło, że jest gotowy.
polecam!!
sobota, 07 maja 2011
Moj pierwszy chleb pszenny na zakwasie
Do chleba robiłam już podejście, tyle że był to chleb na drożdżach i zazwyczaj kończyło się to porażką. Wychodziły mi ciężkie twory, którymi można było zrobić krzywdę. O zakwasie sporo czytałam, długo zbierałam się by go przygotować aż w końcu nastał ten dzień. Zakwas żytni, dokarmiałam codziennie przez 4 dni i ... i trzeba było coś upiec. Na pierwszy ogień poszedł chleb pszenny, wypatorzony na blogu Dorotus o tutaj KLIK.
Składniki: Dzień wcześniej-
Składniki wymieszać ze sobą, przykryć folią lub ściereczką i odstawić na noc. do zaczynu z poprzedniego dnia dodajemy:
Wyrabiałam ciasto ręcznie, makę połączyłam z solą i zaczynem. Wymieszałam drewnianą łyżką, po czym wyłozyłam na blat kuchenny i zagniotłam jednolite gładkie ciasto, które odstawiłam do miski przykrytej ściereczką na 4 godziny. Co godzinę ciasto należało wyrabiać, w celu napowietrzenia, co powoduje że w cieście pojawiają sie pożądane dziury.
Po 4 godzinach, ciasto w oryginalnym przepisie należało podzielić na dwa bochenki, Ja jednak uformowałam jeden i umieściłam w keksówce, wyłożonej sciereczką i obficie wysypana mąka. Moje ciasto wyrastało kilka godzin. Podejrzewam, że to z racji bardzo mlodego zakwasu, który nie ma jeszcze tyle mocy. Mimo wszystko udało się, może przed pieczeniem ciasto nie podwoiło swej objętości ale w piekarniku za to nadrobiło zaległości. Piekarnik nastawiłam na 250 stopni, wyciagnełam gorącą blachę i przełożyłam na nie ciasto. Pieczemy 55 minut (jeden duzy bochenek, 40 minut dwa mniejsze) pierwsze 10 minut należy piec w 250 stopniach , kolejne w 200.
Zapach nie do opisania, frajda jeszcze większa, najlepszy dowod to, to że siedzialam 25 minut gapiąc się w szybę piekarnika. Biedaczkowi nie daliśmy ostygnąć i nie zważając na nasze żołądki konsumowaliśmy jeszcze cieply.
niedziela, 20 marca 2011
Babka cytrynowa
Sponsorem dzisiejszego odcinka jest literka C. C jak cytryny zalegające od dłuższego czasu na dnie lodówki. A skoro cytryny to babka cyrynowa, która pierwotnie miała być ciastem cytrynowym. przepis znaleziony na wielu blogach ale główne źródłojest tu KLIK.
Składniki:
Lukier:
Margarynę miksujemy z cukrem, następnie dodajemy po jednym jajku ciąglę miksując, gdy masa będzie już puszysta i gladka dosypujemy po odrobinie mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia, skórkę cytrynową a na koniec wyciśnięty sok. Przekładamy do wysmarowanej margaryną i wysypanej bułką tartą blaszki, chyba że posiadamy jak w naszym przypadku formę silikonową gdzie smarowanie jest zbędne.
Nasza babka powstała z 1,5 porcji i 3 cytryn, przez co jest wilgotna i jeszcze bardziej orzeźwiająca. Naprawdę polecamy.
poniedziałek, 07 marca 2011
Precle
To była znów reakcja błyskawiczna. Wypatrzone zdjęcia, przepis i ... i za 3 minuty byłam w kuchni. Nie żałuje, jedyne na co zwrócę uwagę robiąc precle kolejnym razem to większa ilość soli. Poza tym drobnym szczegółem zarzutów brak :) Pachną jak krakowskie precle. :) a wypatrzyłam je w Lawendowym Domu.
Składniki
Robimy rozczyn z cukru, odrobiny mąki, drożdży. Gdy podrośnie dodajemy pozostałą mąkę z solą, wodę i wyrabiamy. Wyrobione ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Gotowe, dzielimy na 12 części. Z każdej formujemy wałeczek i zwijamy w kształt precla. W między czasie zagotowujemy 1,5 litra wody z 3 łyżkami sody. Na wrzącą wodę wrzucamy po 2 precle i gotujemy po 30 sekund a następnie przekładamy na formę wyłożoną papierem do pieczenia. Podgotowane precle smarujemy jajkiem i posypujemy np solą, makiem lub sezamem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 250 stopni na 10 minut.
|
Ostatnie wpisy
Tagi
|